Jeszcze kilka lat temu marketing for ecommerce był relatywnie prosty. Wystarczyło uruchomić kampanie Google Shopping, dorzucić reklamy na Facebooku i pilnować, żeby ROAS się zgadzał. Koszty kliknięć były niższe, konkurencja mniejsza, a atrybucja bardziej przejrzysta.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Koszty mediów rosną szybciej niż marże, prywatność danych ogranicza precyzyjne śledzenie użytkowników, a konsumenci są coraz bardziej wymagający. W efekcie marketing for ecommerce przestał być wyłącznie „ustawianiem kampanii”. Stał się systemem zarządzania przychodem, marżą i ryzykiem.
W tym artykule przeanalizujemy, które kanały rzeczywiście działają dziś w ecommerce i jak podejść do nich strategicznie – nie tylko pod kątem obrotu, ale przede wszystkim rentowności.
Google Ads pozostaje jednym z najważniejszych kanałów w marketing for ecommerce, głównie dlatego, że operuje na intencji użytkownika. Ktoś, kto wpisuje w wyszukiwarkę konkretną nazwę produktu, jest o krok od zakupu. To ogromna przewaga w porównaniu do kanałów budujących popyt.
Kampanie produktowe (Shopping, Performance Max) pozwalają sklepom przechwytywać ten popyt w momencie decyzji zakupowej. Jednak w praktyce skuteczność Google w marketing for ecommerce zależy dziś nie tylko od ustawień kampanii, ale przede wszystkim od ekonomii biznesu.
W branżach o niskiej marży, takich jak elektronika czy RTV/AGD, nawet niewielki wzrost kosztu kliknięcia może całkowicie zniwelować zysk. Sklepy często patrzą na ROAS, nie analizując realnego kosztu pozyskania klienta w relacji do marży brutto i kosztów operacyjnych.
Przykład:
Sklep generuje 800% ROAS w kampanii Google. Wygląda świetnie. Jednak po odliczeniu marży, kosztów logistycznych, obsługi i zwrotów okazuje się, że realny zysk jest minimalny. W takim przypadku marketing for ecommerce nie jest zoptymalizowany pod wynik finansowy, lecz pod wskaźnik reklamowy.
Google działa — ale wymaga zarządzania marżą, a nie tylko budżetem.
Więcej transakcji. Mniej przepalonych klików
Meta (Facebook i Instagram) przez lata był głównym silnikiem wzrostu marek DTC. Targetowanie oparte na zainteresowaniach, dynamiczne reklamy produktowe i precyzyjny remarketing dawały bardzo wysoką efektywność.
Dziś marketing for ecommerce w Meta wygląda inaczej. Ograniczenia w śledzeniu użytkowników, zmiany w prywatności danych i rosnąca konkurencja sprawiły, że kampanie wymagają znacznie lepszej kreacji, testowania i strategii lejka sprzedażowego.
Meta nadal działa, ale w innych warunkach:
W wielu branżach Meta przestała być „maszyną do skalowania”. Stała się kanałem wspierającym — budującym zainteresowanie i generującym pierwsze kontakty z marką.
W nowoczesnym marketing for ecommerce Meta często pełni rolę górnej części lejka (top of funnel), podczas gdy sprzedaż finalizowana jest przez remarketing, email lub kanały o wyższej intencji.
SEO w e-commerce to gra długoterminowa, ale jedna z najbardziej opłacalnych. W przeciwieństwie do kanałów płatnych, ruch organiczny nie generuje kosztu kliknięcia. Oczywiście wymaga inwestycji w content, strukturę strony i optymalizację techniczną, ale w długiej perspektywie buduje stabilne źródło sprzedaży.

Przykład:
Sklep z wyposażeniem domu tworzy poradniki typu „Jak wybrać materac do spania?” i buduje ruch informacyjny. Użytkownik trafia na stronę z poradnika, zapisuje się do newslettera, a następnie konwertuje po kilku dniach przez email marketing.
SEO nie generuje natychmiastowych efektów, ale w marketing for ecommerce jest fundamentem stabilnego wzrostu i zmniejszania zależności od płatnych kampanii.
Jednym z najczęstszych błędów w ecommerce jest koncentracja wyłącznie na pozyskiwaniu nowych klientów. Tymczasem prawdziwa rentowność często kryje się w retencji.
Email marketing w marketing for ecommerce pełni rolę narzędzia zwiększania LTV (lifetime value). Automatyzacje porzuconego koszyka, rekomendacje produktowe, kampanie cross-sell i reaktywacyjne potrafią generować znaczną część przychodu sklepu.
Dobrze zaprojektowany system email marketingu może odpowiadać za 20–40% sprzedaży w dojrzałym ecommerce. Co istotne, koszt wysyłki jest marginalny w porównaniu z kosztami kampanii płatnych.
Email nie jest kanałem pozyskania, lecz kanałem monetyzacji. W systemie marketing for ecommerce jego rola jest nie do przecenienia.
Przenieś swój e-commerce na wyższy poziom rentowności
W obliczu rosnących kosztów reklam coraz więcej sklepów poszukuje modeli, które ograniczają ryzyko finansowe. Tu pojawia się afiliacja jako element marketing for ecommerce oparty na efekcie.
W modelu afiliacyjnym partnerzy promują produkty sklepu w zamian za prowizję od sprzedaży. Koszt pojawia się dopiero wtedy, gdy pojawia się transakcja.
Dla ecommerce oznacza to:
Afiliacja szczególnie dobrze działa w branżach lifestyle, beauty, fashion oraz w niszowych produktach specjalistycznych, gdzie rekomendacja wydawcy ma duże znaczenie.
W kontekście marketing for ecommerce afiliacja jest stabilizatorem kosztowym — pozwala zwiększać sprzedaż bez proporcjonalnego wzrostu ryzyka.
Sprawdź także: https://webeads.pl/5-bledow-w-marketingu-afiliacyjnym/
Największy błąd w ecommerce polega na traktowaniu kanałów w oderwaniu od siebie. Google, Meta, SEO, email i afiliacja nie konkurują — one się uzupełniają.

Sklepy, które opierają się na jednym kanale, są bardziej narażone na wahania kosztów i zmiany algorytmów. Dywersyfikacja i kontrola marży to dziś fundament.
Przeczytaj także: https://webeads.pl/czy-program-partnerski-sprawdzi-sie-w-twojej-branzy-sprawdz/
Obserwujemy wyraźny trend: przesunięcie z myślenia o zasięgu na myślenie o rentowności. Coraz więcej firm analizuje nie tylko ROAS, ale realny zysk netto z kampanii.
Marketing for ecommerce staje się bardziej finansowy niż kreatywny. Dane, automatyzacja i modele performance zyskują na znaczeniu. Ruch bez konwersji przestaje być akceptowalny.
W kolejnych latach kluczowe będą:
Zacznij sprzedawać więcej, nie wydawać więcej
Nie istnieje jeden najlepszy kanał marketing for ecommerce. Istnieje natomiast lepiej lub gorzej zaprojektowany system.
Sklepy, które patrzą na marketing wyłącznie przez pryzmat obrotu, będą miały coraz większy problem z rentownością. Te, które projektują marketing for ecommerce jako system zarządzania przychodem i kosztem, będą wygrywać.
To nie kanał decyduje o sukcesie. Decyduje strategia i umiejętność połączenia ich w spójną całość.



